Jesteś tutaj:

Tradycje szlacheckie

Sławomir Kordaczuk, „Powiat siedlecki” (Warszawa 2013)

Tradycje szlacheckie

Ksiądz Antoni Kotyłło, wikariusz parafii Mordy od stycznia 1904 r. w swych wspomnieniach scharakteryzował zróżnicowanie społeczne i kulturowe swojej parafii. Opisane wrażenia można odnieść do społeczności całego ówczesnego powiatu, z trafną opinią o szlachcie włącznie.

„Lud miałem idealny, święty, najzacniejszy chyba na świecie, trzy typy: szlachta zagonowa, włościanie katolicy – łacinnicy i unici. Szlachta – to katolicy, patrioci, ambitni, ale pieniacze i niezdarni gospodarze. Włościanie katolicy – zacni, dobrzy gospodarze, oraz unici – święci, zacni, przebiegli, wyrobieni politycznie, których nie łatwo nabrać, owszem oni potrafili każdego, nawet Moskala wyprowadzić w pole. Kobiety zwłaszcza wszystkich typów były mądre, gospodarne, pracowite, domki swe, acz ubogie, utrzymywały niezmiernie schludnie, czysto i przystrojone. Każda umiała na krosnach – warsztatach wyrabiać prześliczne samodziały, kilimy, dywany i płótna. Wioski na Podlasiu przeważnie duże i albo szlacheckie, włościańskie lub unickie męczeńskie. Niemal we wszystkich wioskach unickich znajdował się lud bohaterski, męczeński. Kościółki, wioski, krzyże przydrożne, urzędy gminne, szkoły na unii mają często ciekawą i nadzwyczajną historię. Są one zbroczone krwią tego ludu, a cmentarze pełne mogił świętych męczenników podlaskich.”

Rodzina Giewartowskich przed swym dworem w Krynicy, lata 1926-1928

Szlachta stanowiła przez wieki elitę społeczeństwa polskiego. Z klasycznego podziału wywodziła się z drugiego stanu, walczącego czyli rycerstwa. Funkcjonowała obok stanu pierwszego modlącego się (duchowni) i trzeciego, pracującego (mieszczanie i chłopi). Od XIV w. stan rycerski przekształcał się w szlachecki.

Stan szlachecki niemalże na wyłączność miał przywileje posiadania ziemi (dziedzicząc, z nadania lub wywalczonej), swobodnego dostępu do godności kościelnych i publicznych, zakazu uwięzienia bez wyroku oraz przywileje podatkowe. Tylko szlachta miała prawo wybierania króla, kandydowania do sejmu i wybierania posłów.

Przywileje zobowiązywały do stawienia się zbrojnie z drużyną na wypadek wyprawy wojennej, obrony króla i Ojczyzny. Szlachcic (rycerz), który nie wywiązał się z nałożonych na niego obowiązków, tracił majątek. Jego dobra były konfiskowane.

Wizualnym znakiem przynależności do grupy uprzywilejowanej był herb. Korona występująca w klejnocie herbu określała pozycję jego właściciela.

W Polsce stan szlachecki objęty został przepisami prawnymi konstytucji z 1505 r. „Nihil novi”. W zasadniczym kształcie te normy prawne przetrwały do Konstytucji 3 Maja 1791 r. Polskie prawo nie różnicowało szlachty na warstwy wyższe i niższe.

Znane powiedzenie „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie” świadczy o spójności stanu szlacheckiego w Polsce. Bez względu na różnice majątkowe czy koligacje rodzinne, każdy szlachcic miał możliwości w równym stopniu uczestniczenia w życiu publicznym. Choć w praktyce znaczenie ziemian (dziedziców, posesjonatów), magnatów i arystokratów nie było równe. Ziemian łączono z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, natomiast magnaci byli bogatsi dzięki piastowanym urzędom blisko dworu królewskiego lub w hierarchii kościelnej.

W porównaniu z innymi krajami europejskimi, w Polsce szlachta była liczniejsza, według różnych źródeł sięgała nawet 13% ludności. Na Mazowszu, obejmującym ziemie obecnego powiatu siedleckiego, stanowiła nawet 25% ogółu mieszkańców.

W 1880 r. w powiecie siedleckim było 231 wsi, z tego 117 szlacheckich. Najwięcej wsi drobnoszlacheckich było w gminach: Czuryły, Domanice, Jasionka, Pióry, Skupie, Tarków i Zbuczyn. W 1894 r. lasy zajmowały 17,5% ogólnej powierzchni powiatu, w rękach szlachty znajdowało się 11,5 tys. ha lasów, co stanowiło 56% ogólnej ich powierzchni. W tym czasie własnością szlachty było 28592 ha ziemi. Najbogatszym w powiecie był właściciel Mordów, Jan Zembrzuski. Jego majątek liczył 3851 ha ziemi. W 1897 r. posiadał tylko 2415 hektarów, mimo to był nadal najzamożniejszym przedstawicielem szlachty w powiecie.

Polska szlachta wyróżniała się bardzo istotną cechą, nadającą jej trwałość i siłę. Wywodziła się niemal w całości z dawnego rycerstwa. Nieznaczny odsetek nobilitacji, adopcji, indygenatu i uzurpacji nie zmienia obrazu całego stanu.

Józef Chomiczewski (w środku) z Woli Wodyńskiej na polowaniu na dziki w 1903 r.

Pod względem majątkowym, widocznym zwłaszcza po okazałości zamieszkiwanej siedziby, często szlachta nie różniła się od chłopów. Ilość posiadanej ziemi i dom z gankiem nie był tutaj wyróżnikiem. Przyczyn tej sytuacji upatruje się w powiecie siedleckim w XIII wieku, kiedy w Polsce kształtowały się ostateczne stosunki własnościowe. Książęta mazowieccy oprócz indywidualnych nadań, nagradzali dobrami ziemskimi całe rody, co skutkowało od razu rozdrobnieniem majątków. Spadkobiercy tych zbiorowych nadań nierzadko mieszkali w chatach, nie różniących się od chłopskich sąsiadów. Nierzadko sąsiednie wsie włościańskie były bogatsze i nowocześniej gospodarujące od szlacheckich. Niski status majątkowy często był powodem kpin. Dlatego ukuło się określenie szlachcica hreczkosiejem. Na Podlasiu, na którym częściowo leży powiat siedlecki, hreczką nazywano grykę, roślinę o dużej zawartości białka i o małej wrażliwości na warunki glebowe. Bardziej popularne stało się powiedzenie „laski, piaski i karaski ma szlachcic podlaski”. W dużym stopniu wyjaśnia sytuację ekonomiczną szlachty, wynikającą w znacznym stopniu z uwarunkowań środowiska naturalnego.

Bywały przypadki, że szlachcic świadom swego pochodzenia nie miał funduszy na przeprowadzenie w czasie zaborów wywodu szlacheckiego. Państwa zaborcze nałożyły na polską szlachtę obowiązek weryfikacji herbów. W zaborze rosyjskim prowadziły ją początkowo sądy ziemskie a od 1785 r. rządy gubernialne. W 1836 r. utworzono ukazem carskim organ do weryfikacji szlachty zwany Heroldią Królestwa Polskiego.

Legitymacja polegała na udowodnieniu, że przodkowie przed 1795 r. posiadali całą wieś, sprawowali jeden z 51 wymienionych na liście urzędów ziemskich lub koronnych, mieli stopień oficerski (co najmniej kapitana) w wojsku polskim i nie brali czynnego udziału w powstaniu listopadowym.

Heroldia działała do przejęcia jej kompetencji w 1867 r. przez Radę Stanu. Wylegitymowało się w tym czasie 17 tys. osób. Zaistniała też możliwość uzyskania nowego nadania szlachectwa przez cara za zasługi lub posiadanie majątku. Nowe szlachectwo przyznano tylko 747 osobom.

Najczęściej wnioski do Heroldii składały rodziny zainteresowane karierą wojskową swych synów, gdyż awans do stopnia oficerskiego był zagwarantowany tylko dla szlachty legitymowanej. Zwano ich dworianami.

Potwierdzenie szlachectwa pozwalało na skrócenie służby wojskowej w armii carskiej z 15 do 10 lat. Uniemożliwiało stosowanie powszechnych w wojsku rosyjskim kar cielesnych i zabraniało zakuwania w kajdany podczas śledztwa.

Część poniesionych kosztów stanowiła opłata stemplowa wynosząca 7,5 rubla srebrem. Suma była równoważna z ceną kożucha (około 6 rubli sr.) i jednej pary butów. W XIX w. takie wydatki dla rodziny drobnej szlachty były poważne.

Wyciąg z księgi ludności stałej wsi Jastrzębie Daćbogi gm. Domanice z wpisanym pochodzeniem szlacheckim.

W XVIII w., dobie oświecenia podział stanowy społeczeństwa zaczął się załamywać. Dotąd przedstawiciele szlachty sprawowali w Polsce władzę, wojsko również wywodziło się z tego stanu. W następnym wieku, dobie powstań narodowych tradycje szlacheckie traciły już na znaczeniu. Na pewno oficer szlachcic wzięty do niewoli, był lepiej traktowany od chłopa. Ale epoka dominacji szlacheckiej odchodziła już do lamusa. Przykładem może być fakt metod przesłuchiwania przez Rosjan cywilnego naczelnika województwa podlaskiego, Władysława Rawicza. Zaskoczenie wywołała wiadomość, że szlachcic był torturowany! Choć wiadomo było, że zaborcy szlachtę karali znacznie surowiej za udział w powstaniu niż chłopów.

W XIX w. lukę powstałą po utracie znaczenia szlachty, wypełnili ludzie wysunięci przez społeczeństwo do władzy bez względu na stanowe pochodzenie. Proces ten zauważalny jest w czasie powstania styczniowego. W tym wieku zaczęła się kształtować inteligencja, która w Polsce zaczęła pełnić rolę przywódczą po szlachcie.

Stanisław Zaborowski z synem Antonim, rozstrzelanym przez Niemców w Zaborowie 8 VII 1944 r.

Inteligencja polska najsilniejszą pozycję osiągnęła w Warszawie. Wywodziła się z drobnej szlachty mazowieckiej, charakterystycznej także dla powiatu siedleckiego. Najsłynniejszymi przedstawicielami rodzącej się ze szlachty inteligencji warszawskiej wspomina się Henryka Sienkiewicza, urodzonego w południowej części dawnego województwa siedleckiego i Bolesława Prusa (Aleksandra Głowackiego). To w Siedlcach Prus zdobywał wykształcenie w tutejszym gimnazjum i stąd wyruszył do walki z Rosjanami z bronią w ręku w powstaniu styczniowym.

Zmiany, jakie zaszły w Polsce, nie zepchnęły do końca w zapomnienie tradycji szlacheckich. Wiązało się to z posiadaniem ziemi. Osoby i rody, które dorobiły się majątku w handlu czy produkcji, stawiały sobie za punkt honoru nobilitację poprzez nabycie majątku ziemskiego i uzyskania herbu. Posiadanie ziemi i uszlachcenie stało się zwieńczeniem kariery kilku pokoleń.

Właścicielka majątku w Woli Suchożebrskiej, Stanisława z Czarnockich Krasińska w ulubionym ludowym stroju. Fot. sprzed 1939 r.

Czy do tej pory w nas nie tkwi taka potrzeba nobilitacji? Wszak wiele osób czuje potrzebę posiadania domu z działką lub domku wypoczynkowego na ogródkach działkowych. Zmieniły się czasy i zwyczaje, ale często spędzamy weekendy przy grillu, najchętniej na swoim gruncie. Z obyczajowości dworskiej pozostało nam tytułowanie pani lub pan, zwyczaj całowania pań w rękę, grzecznościowe zwroty na początku i końcu korespondencji czy karp na świątecznym stole.

Gra w tenisa przed dworem w Krzesku-Majątku. Fot. sprzed 1939 r.

Kres tradycji szlacheckich, ziemiańskich nastąpił w latach II wojny światowej i tuż po. Proces likwidacji grupy społecznej odbył się w sposób bezwzględny i najbardziej okrutny poprzez wywłaszczenie z własności i fizyczną eliminację.

Na ziemiach wcielonych do Rzeszy Niemcy całkowicie wywłaszczyli właścicieli majątków ziemskich, natomiast w Generalnym Gubernatorstwie polskie majątki zamienili w liegenschafty i przeznaczyli je do maksymalnego wyeksploatowania.

Na terenach włączonych do ZSRR ziemiaństwo jako kategoria wrogów klasowych, zostało całkowicie wyeliminowane.

Czego nie dokonali agresorzy i okupanci, dokończyła po wojnie władza ludowa i jej radzieccy mocodawcy. Przedstawiciele warstwy szlacheckiej tracili życie nie tylko w wyniku działań wojennych. Przykładem jest właściciel Mordów, Henryk Przewłocki zmarły w obozie gułagu Borowicze 12 VI 1946 r.

Kres istnienia szlachty w powiecie siedleckim położyła reforma rolna. Parcelacji podlegały majątki powyżej 50 ha. Powiatowy Urząd Ziemski miał do 10 X 1944 r. zinwentaryzować i oszacować przejęte przez Skarb Państwa nieruchomości.

Lewica planowała stworzyć w Polsce kołchozowy model rolnictwa, wzorowany na ZSRR. By uniknąć problemów w realizacji tej wizji, właścicielom ziemskim nakazano opuścić swe domostwa, by samą obecnością nie hamowali prac nad reformą rolną. Nie pozwolono im zabrać niczego poza rzeczami osobistymi. Toteż pozostawione bez opieki księgozbiory, archiwalia rodowe, dzieła sztuki, meble, rzemiosło artystyczne były rozkradane lub celowo niszczone. W ten sposób uległy całkowitej zatracie również muzealia o znaczeniu krajowym. Dopiero we wrześniu 1945 r. minister rolnictwa, Stanisław Mikołajczyk polecił spisać mienie opuszczonych rezydencji. Dla powiatu siedleckiego decyzja ta była spóźniona. Dewastacja trwała już ponad rok.

W powiecie siedleckim pierwszym powiatowym komisarzem ziemskim został Jan Haratym. Nie miał łatwego zadania w powiecie opornym na realizację reformy rolnej. Wkrótce został odwołany, bowiem do końca września 1944 r. urząd ziemski nie przejął żadnego folwarku. Wiele z nich było nadal prowadzonych przez prawowitych właścicieli lub wyznaczonych przez nich administratorów.

Dopiero w październiku i listopadzie przejęto większość przeznaczonych do parcelacji majątków na mocy dekretu z 6 IX 1944 r. Wywłaszczeniu podlegały 53 majątki o łącznej powierzchni 17486 ha.

Do 23 XI 1944 r. rozparcelowano w powiecie tylko 20 majątków, do końca tego miesiąca jeszcze trzy. Tempo było znacznie wolniejsze od zakładanego. Mimo udziału kilkunastu wojskowych brygad parcelacyjnych, wyłonionych z 8 Dywizji Piechoty Wojska Polskiego, formowanej w powiecie siedleckim.

Dopiero 15 grudnia ogłoszono, że wszystkie majątki przejęte na rzecz reformy rolnej, zostały rozparcelowane. Jako pierwsze zmieniły właścicieli: Ostrówek, Leszczyny, Nowiny i Wola Wodyńska. Rozdzielono małorolnym chłopom i służbie folwarcznej łącznie 8502 hektary.

W powiecie wyłączono z parcelacji majątki w Seroczynie, Zawadach, Hruszniewie, Ostrówku (gm. Niwiski) i Leśniczówce. Przeznaczono je na Ośrodki Kultury Rolnej. Z podobnych przyczyn uratowały się folwarki prowadzące gospodarkę rybną: Broszkowie, Niwiskach, Cisiu, Mordach, Kownatach, Mościbrodach, Wiśniewie-Koty, Starej Wsi, Golicach, Szostku, Stanisławowie, Wodyniach, Woźnikach, Huszlewie i Łysowie. Utworzono w nich Państwowe Ośrodki Kultury Rybackiej. Natomiast warsztaty szkół rolniczych zorganizowano w Starej Wsi, Krzesku, Woli Suchożebrskiej, Mordach i Żelkowie. Z powyższego wynika, że realizatorzy reformy rolnej w powiecie siedleckim wiązali duże nadzieje na rozwój oświaty rolniczej.

Tylko resztówki zachowały namiastkę ciągłości tradycji. Te, które przeznaczono na tereny pod budowę szkół, świetlic czy innych obiektów użyteczności publicznej, nawiązujących do znaczenia dworu jako ośrodka kultury i strażnika tradycji w okolicy.

Szlachta w powiecie siedleckim, z wyjątkiem Korczewa czy Mordów, nie tworzyła grupy właścicieli liczących się fortun. Określana była mianem zagonowej lub zaściankowej. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że szlacheckość czy zaściankowość to nie tylko pojęcia z odległych czasów, ale dziedzictwo historyczne, tradycja i powód do dumy. W żadnym wypadku nie może być przyczyną wstydu ani synonimem zacofania.

Osadnictwo drobnoszlacheckie tworzyło dużą liczbę wsi lub okolic „gniazdowych”. Przez wieki potomkowie protoplastów funkcjonowali w takim gnieździe, przybierali nazwiska od nazw osad i należeli do jednego herbu. Przykładem ekspansji na wschód w XVI w. osadnictwa drobnej szlachty z terenu obecnego powiatu siedleckiego jest Tuczna w powiecie bialskim. W tym zaścianku przeważają nazwiska Papińskich i Lipków. Ci pierwsi wywodzą się z nieistniejącej już wsi Papy w parafii Paprotnia.

Natomiast na teren powiatu siedleckiego przybyły szlacheckie rody Kosieradzkich i Księżopolskich z ziemi dobrzyńskiej na Kujawach. Ich migracja ma związek z osadnictwem Wielkiego Księcia Witolda około 1405 r. Pierwszy biskup podlaski w odrodzonej Polsce ks. Henryk Przeździecki co prawda urodził się w Warszawie, ale hrabiowie Przeździeccy wywodzą się z zaścianka Przeździecko koło Łomży, położonego obecnie częściowo w woj. mazowieckim.

W powiecie siedleckim wyjątkowym zjawiskiem jest zaścianek Jastrzębie, który tworzy 6 wsi leżących w gm. Wiśniew: Daćbogi, Łupiny, Mroczki, Pluty, Śmiary i Tworki oraz od 1871 r. także wieś Pieńki z obecnej gm. Domanice. Przeważają w tych miejscowościach nazwiska z końcówką –ski, wywodzące się z okolicznych zaścianków. Dominują Jastrzębscy. Oprócz nich występują od XVII w.: Borkowscy, Dąbrowscy, Dziewulscy, Krasuscy, Ługowscy, Łupińscy, Oknińscy i Radomyscy.

Pierwsza wzmianka udokumentowana o Jastrzębiach i Łupinach pochodzi z 1418 r., o Jastrzębiach – Tworkach z 1495 i Jastrzębiach – Mroczkach z 1507 r. Do połowy 1882 r. istniała gmina Jastrzębie z podawaną lokalizacja Jastrzębie – Łupiny lub Jastrzębie – Pluty, w zależności od siedziby wójta.

Na początku XV w. we wsiach szlacheckich mieszkały przeciętnie 2-3 rodziny, chłopskich po 4-5 rodzin. W Jastrzębiach mieszkały 3 rodziny szlacheckie, w Łupinach dwie rodziny szlachty bezkmiecej.

Obecnie w spisie miejscowości powiatu nie ma nazwy Jastrzębie, na mapie znajdziemy tylko nazwy podanych wyżej siedmiu wsi. Jednak ich mieszkańcy są świadomi szlacheckiego pochodzenia i odrębności kulturowej. Są potomkami ludzi o głębokim patriotyzmie, religijności i przywiązaniu do ziemi. Kultywują tradycję i pamięć o przodkach. Tradycja nie jest pozbawiona legend odbiegających od rzeczywistości, ale to też jest element aury tajemniczości sarmackiego pochodzenia.

Osoby, które wyjechały z zaścianka Jastrzębie w świat, zabrały ze sobą tradycję i wiedzę o swych przodkach. Pamiętają o nich i gromadzą wiadomości uzyskiwane z zasobów rodzinnych i archiwów. O czym świadczy poniższy cytat.

„W naszej rodzinie zachowana została pamięć o historii rodu i wielu jego przedstawicielach. Kolejni członkowie rodziny przekazywali informacje dotyczące nie tylko bezpośrednich przodków. Zachowana została pamięć o bliższych i dalszych krewnych, o wyznawanych przez nich poglądach i normach których przestrzegali. Wszystkie te informacje bez wątpienia kształtowały elementy rodzinnej tradycji. 

Oprócz wiedzy o przodkach, jednym z istotnych elementów rodzinnej tradycji była świadomość posiadania przez rodzinę Oknińskich herbu Okno (w czerwonym polu srebrne okno w jasnobrązowej ramie). Można zaznaczyć, że Cyprian Konstanty Okniński syn Modesta przeszedł pozytywnie weryfikację szlachectwa przeprowadzaną przez carskiego zaborcę. Otrzymał wydany 25 IV 1848 r. dyplom nr 325 Heroldii Królestwa Polskiego, potwierdzający pochodzenie szlacheckie. 

Linia naszej rodziny wywodzi się od Kazimierza Oknińskiego urodzonego pod koniec XVII w. Kolejni przedstawiciele rodziny, aż do Seweryna urodzonego w 1897 r., mieszkali w Daćbogach. Seweryn, przed pierwszą wojną światową wraz z rodziną przeniósł się do Siedlec. Jego syn Radosław, urodzony w Siedlcach, po drugiej wojnie światowej zamieszkał w Warszawie. Rodzina nadal mieszka w tym mieście.” (Maszynopis Sławomira Jana Oknińskiego, zb. autora).

O innym zaścianku Krasuse lub Krasusze pamięć już zanika. Jego obszar mieścił się w dawnym województwie siedleckim, a obecnie został podzielony granicą między woj. mazowieckim i lubelskim.

Według legendy król wyprawiwszy się na Jaćwingów w walce został wyratowany przez giermka o imieniu Kraska. Ten ratując króla, stracił nogę. Za swój czyn został obdarowany nadaniem dużego obszaru ziemi i… złotą nogą. Faktem jest, że w 1264 r. Bolesław Wstydliwy stoczył bitwę z Jaćwingami w miejscu wskazywanym przez historyków między Wólką Konopną i Smolanką. Kraska nadał posiadłości Krasusze, a złotą nogę umieścił w klejnocie swego herbu Złotogoleńczyk (Nowina).

W 1418 r. w akcie erekcyjnym parafii Zbuczyn wymieniona jest wieś Kraschuscha (Krasusza) zamieszkała przez czterech chłopów. Następnie w 1564 r. sześć wsi o tej samej nazwie zasiedlało 25 rodzin szlacheckich.

W 1827 r. funkcjonowała nazwa okolicy szlacheckiej Krasusze. Następnie w latach 1875-1927 funkcjonowała gmina Krasusy. Siedzibą była Wólka Konopna jako główna osada zaścianka szlacheckiego, pokrywającego się z obszarem gminy. Z nazwą tego zaścianka łączy się pochodzenie nazwiska Krasuski.

W skład zaścianka i gminy wchodziły: Krasusze Gołowierzchy, Krasusze Łącznowola (obecnie Łęcznowola), Krasusze Mikłusze (obecnie Mikłusy), Krasusze Smolanka, Krasusze Wólka Konopczana (obecnie Wólka Konopna), Krasusze Zaolszynie i Krasusze Zembry.

Okolicę szlachecką Borki w dawnej gminie Jasionka, par. Zbuczyn tworzy sześć wsi: Borki Kosy, Borki Paduchy, Borki Sołdy, Borki Kosiorki, Borki Wyrki, Borki Świercze. W 1879 r. było w wymienionych wsiach domów kolejno: 25, 18, 19, 26, 22, 3. Obecnie część tych wsi leży w Gminie Wiśniew, pozostałe w gminie Zbuczyn. Ta okolica szlachecka została podzielona sztucznie przez ostatni podział administracyjny państwa. […]

Do góry