Dwory i pałace

Sławomir Kordaczuk, „Powiat siedlecki” (Warszawa 2013)

Dwory i pałace

Poniżej opisane obiekty były siedzibami rodowymi szlachty opisanej w poprzednim rozdziale. Przed wojną były niemal w każdej miejscowości. Do naszych czasów niewiele ich ocalało, nie z powodu wydarzeń wojennych. Większość z nich uległa zagładzie po wojnie. Proces ich dalszego niszczenia nadal obserwujemy, również w naszym powiecie. Najboleśniejszym przykładem tego haniebnego w Polsce zjawiska jest pałac w Mordach.

Dwór stanowił wiejską siedzibę uprzywilejowanej warstwy społecznej, związanej głównie z prowadzeniem gospodarstwa i życiem na wsi, a wywodzącej się ze stanu rycerskiego. Z tego względu także pałac jako obiekt architektoniczny, często określa się jako dwór, w sensie miejsca zamieszkania. Jeśli warunki na to pozwalały, sytuowany był na wzgórzu lub lokalnym wzniesieniu. Zasadniczym wyróżnikiem polskiego dworu jest osiowość kompozycji i ganek z drewnianymi lub murowanymi kolumnami. Ten element fasady został ukształtowany w czasach stanisławowskich, od 2 poł. XVIII wieku realizujących idee neoklasyczne. Natomiast rozkwit ziemiaństwa i dworów nastąpił w wiekach XVIII i XIX.

Dwory wykształciły się z niezachowanych do dzisiaj drewnianych obronnych siedzib rycerskich. W powiecie siedleckim usytuowanie obronne, kojarzące się z fortalicją rycerską obserwujemy w Tokarach (gm. Korczew). Murowany dwór, pozbawiony cech stylowych zbudowany jest na wyniosłości nad Toczną. Dodatkowe walory obronne stwarza istniejący niżej staw. Wzniesiony w końcu XVIII w. lub na pocz. XIX, fundowany prawdopodobnie przez rodzinę Urbańskich. Następnie był własnością Ostrowskich i w końcu lat 20. XX w. został wraz z majątkiem liczącym 236 ha nabyty przez Felicjana Węckiego.

Jest obiektem piętrowym, nakrytym dachem czterospadowym, ze współcześnie dodanym arkadowym portykiem. Wokół zachowały się resztki zdziczałego parku. Aktualnie w trakcie przerwanego remontu. Widoczny jest na wzgórzu za wsią, po lewej przy wyjeździe na Rusków.

Dwory i pałace w całej Polsce podlegały przebudowom uaktualniającym ich architekturę z duchem danej epoki lub będącym wynikiem zamożności ich właścicieli. Nie inaczej było w powiecie siedleckim. Nie zawsze można ustalić precyzyjnie daty ich budowy. Zwykle obecny kształt jest wynikiem nierzadko wielokrotnych przekształceń lub kolejnych dobudówek, zwiększających ich kubaturę. Wznoszono je w miejscu wcześniejszych drewnianych siedzib lub na fundamentach starszych murowanych budowli, ale o powierzchni nie spełniającej oczekiwań dotychczasowego lub nowego właściciela.

Najstarsze w powiecie datowane są na XVIII w. Z pewnym prawdopodobieństwem w tym wieku umieszcza się budowę dworu w Chlewiskach. Najwybitniejszym przykładem tej epoki jest pałac książąt Ogińskich w Siedlcach. Pozostałe dwa XVIII-wieczne w Niwiskach i Żeliszewie Podkościelnym uzyskują współczesne mury, są odbudowywane od fundamentów.

[av_gallery ids=’4131′ style=’thumbnails’ preview_size=’portfolio’ crop_big_preview_thumbnail=’avia-gallery-big-crop-thumb’ thumb_size=’portfolio’ columns=’5′ imagelink=’lightbox’ lazyload=’avia_lazyload’ av_uid=’av-c6mjzg’]

Dworek „Reymontowka” w Chlewiskach (powozi Ireneusz Kozłowski)

Na przełom wieków XVIII i XIX datuje się czas wzniesienia dworu w Łysowie. Pozostały z niego tylko fundamenty oraz dwa murowane budynki z folwarku, spichlerz i obora.

Najwięcej siedzib ziemiańskich w powiecie pochodzi z XIX w. Są to: Dąbrowa, Kamieniec, Korczew, Krzesk-Majątek, Mordy, Mościbrody, Seroczyn, Stare Iganie, Stok Lacki, Wojnów i Wola Suchożebrska.

Najmłodsze datuje się na przełom XIX/XX wieku: Cisie-Zagrudzie i Krynicę oraz XX-wieczne w Gręzowie (pocz. lat 20.), Ostrówek (1923 r.) i Szostek (1905 r.).

[av_gallery ids=’4133′ style=’thumbnails’ preview_size=’portfolio’ crop_big_preview_thumbnail=’avia-gallery-big-crop-thumb’ thumb_size=’portfolio’ columns=’5′ imagelink=’lightbox’ lazyload=’avia_lazyload’ av_uid=’av-10ltgs’]

Dwór w Gręzowie (dobra Chlewiska).

Wyjątkowym założeniem dworskim, odbiegającym od zasady budowy nowej siedziby na fundamentach starszego domu, jest Seroczyn. W tej miejscowości zachowane są oba dwory, drewniany z pocz. XIX w. i murowany z jego końca. Podobny zespół istnieje również w sąsiednim powiecie węgrowskim. W Sinołęce Iwona i Dariusz Sutkowscy odrestaurowali dwór murowany i obecnie remontują starszy dworek drewniany. Podobne zjawisko możemy zaobserwować w gm. Krasnystaw, gdzie obok drewnianego dworu są ruiny murowanego zamku. Pod tym względem nasz region objawia sie bardziej bogato i optymistycznie.

Architektura dworów i pałaców w Polsce wywodzi się z trzech źródeł: ze średniowiecznej warowni obronnej lub dworu obronnego, monumentalnej architektury pałacowej z wpływami obcymi, głównie włoskimi oraz są dziełami lokalnych cieśli i muratorów.

Wszystkie powyższe idee odnajdujemy w pierwotnej lokalizacji, kształcie i stylistyce budowli powiatu. Pod względem architektonicznym dwory i pałace w większości są budowlami osiowymi i symetrycznymi. Nieznacznie zachwiana jest symetria np. Ostrówku i w młodszym dworze w Seroczynie. Przykładami budowli nieregularnych, z elementami wielu stylów są dwory w Krzesku-Majątku i Cisiu-Zagrudziu. W elewacji tego drugiego motywy orientalne są echem wywodzenia się stanu rycerskiego ze starożytnych plemion Sarmatów.

W porównaniu z innymi regionami Polski, w powiecie siedleckim ocalało stosunkowo dużo siedzib ziemiańskich. Sztandarowymi tego typu budowlami w powiecie ziemskim są zespoły pałacowe w Korczewie i Mordach. Z wielu względów Korczew należy uznać za najważniejszy, choćby ze względu na stan zachowania i jego funkcję zgodną z przeznaczeniem po odzyskaniu przez rodzinę.

Dom właścicieli stawiano w centrum założenia, będącego ośrodkiem kultury, nauki i rozwoju rolnictwa oraz przemysłu. Wnętrze budynku zamieszkałego przez dziedziców stanowiło niejednokrotnie rodzinne muzeum z biblioteką, które były tworzone przez pokolenia. Siedziby ziemiańskie stanowiły również kuźnię kadr i zaplecze powstań narodowych, konspiracji II wojny światowej. Stąd wywodziły się elity gospodarcze narodu, twórcy, dyplomaci i politycy.

W przykładzie Korczewa wszystkie te elementy są zawarte. Oprócz wartości niematerialnych, z punktu widzenia historyka i turysty warto zwrócić uwagę na zachowaną materię historyczną, czyli zespół pałacowy, zabudowania gospodarcze i park.

Z Korczewem wiążą się biografie dwóch wybitnych polskich architektów: Franciszka Jaszczołda i Stanisława Noakowskiego.

Franciszek Jaszczołd był jednym z najoryginalniejszych twórców siedzib wiejskich w Polsce. Kojarzony jest głównie ze stylem neogotyckim. Na Podlasiu znane są jego realizacje w Neplach nad Krzną (kaplica grobowa), Roskoszy koło Białej Podlaskiej (dwór i stajnia), Konstantynowie (dwór) i jedyny w kraju obiekt  łączący styl polskiej siedziby ziemiańskiej z kształtem willi włoskiej w Patrykozach. W rozwiązaniach architektonicznych był oryginalny i niepowtarzalny, nie pozostawił po sobie kontynuatorów ani naśladowców swego stylu.

Do Korczewa został zaproszony około 1834 r. przez rodzinę Kuczyńskich. Przebudował pałac i zaprojektował kilka budowli wzniesionych w rozległym parku, urządzonym w stylu angielskim.

Przebudowę pałacu ograniczył do nowego opracowania elewacji, bez naruszenia struktury bryły budynku. Jego dzieło charakteryzowało się czystym układem brył i płaszczyzn.

Koncepcja Franciszka Jaszczołda nie przyjęła się w praktyce budowlanej Podlasia i nie została zaakceptowana przez następnych właścicieli majątku. Pod wpływem Stanisława Noakowskiego, jego uczennica Wanda Ostrowska nakazała zmianę charakteru rezydencji. Filary wgłębnego portyku zostały zastąpione kolumnami, a okna w znacznym stopniu zmniejszono. W takim kształcie pałac znany jest do dziś.

Otoczony jest parkiem położonym w wyjątkowo sprzyjającym miejscu, pozwalającym na rozwinięcie talentów twórczych projektanta. Od północy ograniczony jest skarpą nadbużańskiej doliny, a od strony wschodniej dochodzi do naturalnego układu roślinności lasu dębowego, rezerwatu „Dębniak”. Nierówności terenu pozwoliły na zaplanowanie różnorodnych kompozycji roślinności, odbijającymi się w płaszczyznach luster wody, położonych w jego najniższych partiach.

Wśród roślinności Franciszek Jaszczołd ukrył szereg pawilonów o zróżnicowanej architekturze i różnorodnym przeznaczeniu. Z kilkunastu budowli wyróżnić należy dawną kaplicę, obudowę studni w formie neogotyckiej kapliczki zwieńczonej figurą św. Jana Nepomucena, drewniany Domek Ogrodnika oraz pawilon mieszkalny zwany Syberią.

Korczew należy do najbardziej reprezentacyjnych siedzib ziemiańskich w powiecie ziemskim, z najdłuższymi tradycjami i rozbudowaną architekturą parkową. Podobnej klasy, choć nieco skromniejszej, jest założenie pałacowo-parkowe w Mordach. Jest w stanie opuszczenia i zaniedbania, lecz nie pozbawione uroku i śladów dawnej świetności. W porównaniu z holem wejściowym Korczewa z boazeriami z czarnego dębu, reprezentacyjna klatka schodowa pałacu w Mordach z białego marmuru może świadczyć o jego możliwym bogatszym wyposażeniu. Poza tym otoczenie zieleni i stawów o lustrze wody niegdyś ponad 100 hektarów, świadczy o dbałości właścicieli nie tylko o urok miejsca, ale i korzyści gospodarcze. Przed pałacem ozdobą gazonu była niespotykana w innych rezydencjach fontanna.

[av_gallery ids=’4134′ style=’thumbnails’ preview_size=’portfolio’ crop_big_preview_thumbnail=’avia-gallery-big-crop-thumb’ thumb_size=’portfolio’ columns=’5′ imagelink=’lightbox’ lazyload=’avia_lazyload’ av_uid=’av-8ftsws’]

Wieża zegarowa przy pałacu w Korczewie.

Dwór czy pałac to nie tylko architektura, mury, ale także w sposób racjonalny i estetyczny zorganizowana wokół przestrzeń.

Nieodłącznym elementem założenia pałacowego lub dworskiego jest park, zwany wcześniej ogrodem. W XVI w. był to regularny ogród włoski, w XVII w. ogród francuski, tak samo regularny ze strzyżonymi krzewami i drzewami sadzonymi w szpalery. W 2 poł. XVIII w. rozpowszechniły się parki, dominujące do 1939 r. Charakteryzowały się swobodniejszą kompozycją, z występującymi dwoma stałymi elementami: alei drzew prowadzącej od bramy i gazonu przed dworem czy pałacem.

Większość zachowanych w Polsce parków założono w XIX w. Pozostały w nich także drzewa pomnikowe znacznie starsze od założeń ogrodowych. Te cechy charakteryzują również zabytkowe parki w powiecie siedleckim.

Poza obowiązującym schematem obejmującym aleję i gazon, wzbogacano parki o oficyny, lamusy, kordegardy, ogrody warzywne, kwatery ogrodowe, kompozycje drzew i krzewów, kaplice, kapliczki i inne formy małej architektury (altany, mostki, pomniki, ławki) oraz zbiorniki i cieki wodne. Całość planowano z uwzględnieniem ukształtowania powierzchni otoczenia dworu, warunków hydrologicznych i walorów widokowych, np. na dolinę rzeki (Korczew), dolinę łąk (Wola Suchożebrska), panoramę wsi (Łysów) czy kompleks leśny albo pola. Starano się, by park w naturalny sposób tworzył harmonijną kompozycję z otoczeniem. Nieco dalej, na uboczu wznoszono budynki gospodarcze folwarku.

Dwór lub pałac stanowił centrum założenia, ośrodek funkcjonującego majątku, który mógł być przez wiele miesięcy samowystarczalnym światem.

Wielokrotnie, przy okazji różnych spotkań prof. Ludwik Maciąg zwracał uwagę na potrzebę ratowania i dokumentowania zabudowań folwarcznych. Stajnie, spichlerze, wozownie, stodoły, obory są tak samo ważne w historii i polskiej kulturze. Wznoszono je z takim samym pietyzmem i dbałością o walory nie tylko użytkowe, ale i estetyczne.

W powiecie siedleckim możemy jeszcze obejrzeć nieliczne przykłady architektury folwarcznej. Są to głównie budowle z cegły, z dodatkiem polnych kamieni granitowych. Piękna obora zachowana jest obok dworu w Krzesku-Majątku. W Korczewie spichlerz stoi w pewnym oddaleniu od pałacu, na wzgórzu po lewej od drogi w kierunku Łosic. W obrębie ogrodzenia pałacowego zabytkowej substancji gospodarczej jest coraz mniej. Podobnie wygląda sytuacja w Mordach. Folwark usytuowany za stawem niszczeje coraz bardziej. Budynki są pozbawione dachów. Tylko w części zabudowań gorzelni funkcjonuje prywatny zakład produkcji słodyczy w czekoladzie „Choco-Fruit”. Zachowała sie także gorzelnia dóbr korczewskich w Starym Bartkowie i podobna w Krzesku-Majątku. Resztki zabudowań folwarcznych są jeszcze w Gręzowie i Ostrówku.

[av_gallery ids=’4135′ style=’thumbnails’ preview_size=’portfolio’ crop_big_preview_thumbnail=’avia-gallery-big-crop-thumb’ thumb_size=’portfolio’ columns=’5′ imagelink=’lightbox’ lazyload=’avia_lazyload’ av_uid=’av-6v1wnw’]

Dwór w Ostrówku (gm. Siedlce) z 1923 r.

Obecna sytuacja dworów i pałaców przedstawia się następująco. Tylko Korczew i Krzesk-Majątek są zamieszkałe przez spadkobierców właścicieli sprzed wojny i przez nich przywracane do dawnej świetności. Centra konferencyjne funkcjonują w Mościbrodach (własność prywatna), Chlewiskach (własność Starostwa Powiatowego w Siedlcach) i Woli Suchożebrskiej (właścicielem jest Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach).

[av_gallery ids=’4136′ style=’thumbnails’ preview_size=’portfolio’ crop_big_preview_thumbnail=’avia-gallery-big-crop-thumb’ thumb_size=’portfolio’ columns=’5′ imagelink=’lightbox’ lazyload=’avia_lazyload’ av_uid=’av-5s6iks’]

Pałac w Stoku Lackim z 1875 r.

W odremontowanym kilka lat temu pałacu w Stoku Lackim mieści się Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy. Do pałacu Ogińskich po remoncie przeniosły się z poprzedniej siedziby Rektoratu władze Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. Zamieszkałe są dwory w Seroczynie (starszy), Wojnowie i Ostrówku. Remont trwa w Niwiskach i Krynicy. Przerwano prace remontowe w Żeliszewie, Cisiu-Zagrudziu i Tokarach. Opuszczone są dwory w Kamieńcu, Seroczynie (młodszy), Starych Iganiach, Gręzowie i Szostku oraz pałac w Mordach. Zagrożone jest już teraz ze względu na ich obecny stan, istnienie obiektów w Kamieńcu, Gręzowie, Starych Iganiach i w Mordach. Ten pałac ma także swoją burzliwą historię powojennych zmian właścicieli.

[av_gallery ids=’4137′ style=’thumbnails’ preview_size=’portfolio’ crop_big_preview_thumbnail=’avia-gallery-big-crop-thumb’ thumb_size=’portfolio’ columns=’5′ imagelink=’lightbox’ lazyload=’avia_lazyload’ av_uid=’av-3vlt4c’]

Dwór w Krynicy przed przebudową.

Po innych, pamiętanych jeszcze przez mieszkańców powiatu, obiektach pozostały nieliczne materialne ślady. W najbliższym sąsiedztwie Siedlec, w Żelkowie po założeniu dworskim pozostał park i czworaki. W Łysowie są jeszcze fundamenty i zabudowania gospodarcze. Tylko parki pozostały po siedzibach właścicieli majątków w Broszkowie, Wodyniach (plus gorzelnia) i Woli Wodyńskiej. W Smolance rosną jeszcze lipy na granicy założenia, z sadu dworskiego ocalała tylko jedna jabłoń antonówka, po domku myśliwskim zwanym „Murowanką” zostało gruzowisko, a po samym dworze pozostała tylko nazwa miejsca „Zadwórz”.

[av_gallery ids=’4132′ style=’thumbnails’ preview_size=’portfolio’ crop_big_preview_thumbnail=’avia-gallery-big-crop-thumb’ thumb_size=’portfolio’ columns=’5′ imagelink=’lightbox’ lazyload=’avia_lazyload’ av_uid=’av-2cjut8′]

Pałac w Broszkowie, rozebrany po II wojnie światowej.

Sytuacja zabytkowych siedzib ziemiańskich nie jest jednoznacznie pesymistyczna. Napawa też pewnym optymizmem. Przykładem jest zespół dworsko-parkowy z oficyną w Dąbrowie. Zespół jest aktualnie odbudowywany przez Muzeum Regionalne w Siedlcach z przeznaczeniem na muzeum zabytkowych wnętrz ziemiańskich przełomu XIX/XX wieku. Będzie to jedyne w powiecie muzeum funkcjonujące w zabytkowej siedzibie ziemiańskiej. Zakończenie odbudowy budynku dworu nastąpiło w grudniu 2012 r. Trwa remont oficyny i rewaloryzacja parku.

Dokładniejsze informacje o dworach i pałacach zostały podane w dalszej części, prezentującej dzieje poszczególnych miejscowości. Warto przy okazji wspomnieć, że w prywatnych zbiorach właścicieli dawnych siedzib ziemiańskich przechowywane są materiały o dziejach nie tylko tych obiektów. W archiwum rodzinnym np. Zbigniewy i Stanisława Ścibor- Marchockich z Krzeska-Majątku przechowywana jest fotografia sprzed I wojny światowej dworu w Worończy, opisanego przez Adama Mickiewicza w „Panu Tadeuszu”. Inne zbiory bogate są w kolekcje fotografii z życia dworów z okolicy, wszak właściciele byli blisko skoligaceni i prowadzili bogate życie towarzyskie.

Nie trzeba ich daleko szukać. W sąsiednim powiecie węgrowskim, należącym niegdyś do woj. siedleckiego, jest zespół dwóch dworów w Sinołęce, restaurowanych przez Iwonę i Dariusza Sutkowskich. I obok są Gałki, dwór proj. prof. Bolesława Podczaszyńskiego odbudowany przez Małgorzatę i Waldemara Gujskich. Gałki polecane są przez najwybitniejszego współcześnie znawcę dworów polskich Macieja Rydla, jako przykład jednej z najciekawszych realizacji renowacyjnych ostatnich lat.

Mimo czynionych prób ocalenia naszego dziedzictwa, w tym również szlacheckiego, epoka znaczenia szlachty podlaskiej i mazowieckiej już minęła. Jeden z obrazków tego bogatego świata przytoczę z opowieści siostrzeńca właściciela majątku w Krynicy i bywalcy wielu innych dworów w regionie.

W czasie okupacji II wojny światowej we dworze w Kamieńcu mieszkała rodzina ministra skarbu w latach 1938-1939, Romualda Miedzińskiego. Do naszych czasów dwór zachował się w dwóch trzecich, na planie litery L. Jedna część spłonęła po wojnie i została rozebrana. Obok dworu, przy drodze stoi budynek szkoły mylony z oficyną dworską. Zachowany jest częściowo park z okazałą aleją świerkową. Do 2008 r. stała jeszcze stodoła dworska, po lewej, przed dworem od strony Wodyń.

W nieistniejącej części dworu „był taki duży salon. Pamiętam, jak Jadwiga (Krauze, siostra Romualda Miedzińskiego – przyp. autora) froterowała podłogę. Bo tam był ten parkiet i tą szczotką ciężką froterowała. To ja taki bohater przychodziłem i jej pomagałem.

Był tam duży salon, jeden pokój i drugi pokój. Z tego co ja pamiętam. Potem był stołowy pokój duży. Kuchnia była na dole w piwnicy i był ten wyciąg taki windą. Wjeżdżało jedzenie do tego pokoju. Okno było duże i na tym wyciągały się te półmiski gorące. Na prawo był taki duży pokój, nieistniejący teraz. W środku piękne lustra mieli. Jeszcze po wojnie, jak ruina była, to jeszcze ogromne lustro wisiało.

Za dworem grabowy żywopłot taki był. Tam konno uczyłem jeździć tę Jadwigę. A babcia prosiła: -panie Kaziu! Tylko ostrożnie, żeby Jadziunia nie spadła! A to moja sympatia taka była.

Tam może było ze 20 hektarów ziemi. W tym jeszcze dwa stawy na dole. Nie wiem czy są jeszcze. Myśmy robili zawody za krowami. Krowy wpędzaliśmy do stawu. Krowa płynęła jak czołg, a my za ogon… Głupia zabawa, ale taka była.”  (Relacja Kazimierza Wojtkiewicza, Siedlce 10 VI 2008 r.).